Wolontariat europejski – jak wyjechać?

Republika Podróży przeprowadziła wywiad z kolejną uczestniczką wolontariatu organizowanego przez AIESEC w ramach projektu Global Citizen. Tym razem „udajemy się” na wolontariat europejski do Bułgarii. Miłej lektury!

Republika Podróży: Dlaczego wzięłaś udział w projekcie Global Citizen?

Zuzanna Niedźwiecka: Od zawsze chciałam wyjechać na wymianę studencką. Od zawsze też pomagałam ludziom i byłam typem ,,społecznika”. Pewnego razu przez przypadek spotkałam koleżankę sprzed lat. Rozmawiałyśmy o swoich planach na wakacje- okazało się, że wyjeżdża na zagraniczny wolontariat. Od razu mnie to zaciekawiło, dowiedziałam się więcej na ten temat i zaaplikowałam na Global Citizen, bo czułam, że to coś właśnie dla mnie- połączenie wymiany studenckiej z pomaganiem innym.

Wolontaria europejski

Republika Podróży: Gdzie można pojechać uczestnicząc w projekcie Global Citizen?

Zuzanna Niedźwiecka: Można wyjechać do wielu krajów praktycznie na każdym kontynencie, przy czym do Brazylii, Kolumbii, Egiptu, Turcji, Chin, Indii, Grecji, Portugalii, Włoch, Węgier, Rumunii i Rosji wyjedziemy najszybciej i najłatwiej, ponieważ są to nasze kraje partnerskie.

Republika Podróży: Dlaczego wybrałaś Bułgarię?

Zuzanna Niedźwiecka: Bardzo chciałam pojechać na Bałkany. Pod uwagę brałam Rumunię, Serbię, Bośnię i Hercegowinę oraz oczywiście Bułgarię. Dlaczego wybrałam akurat to państwo? Ponieważ uważam, że Bułgaria jest niedoceniona – chciałam się pozbyć stereotypów i odkryć ją z innej perspektywy niż tylko morskie kurorty, co mi się udało.

Wolontaria w Europie

Republika Podróży: Jak długo przebywałaś w Bułgarii?

Zuzanna Niedźwiecka: W Bułgarii byłam przez 7 tygodni – wolontariat trwał 6 tygodni, ostatni tydzień zaś spędziłam na zwiedzaniu.

Republika Podróży: Jak wyglądały warunki przebywania na miejscu?

Zuzanna Niedźwiecka: Byłam w małym mieście Veliko Turnovo. Razem z 5 innymi wolontariuszkami mieszkałyśmy w 3-pokojowym mieszkaniu w pobliżu centrum. Mimo że w tym projekcie była jeszcze jedna dziewczyna z Polski, postanowiłyśmy, że się rozdzielamy, żeby nie było zbyt polsko i w związku z tym byłam w pokoju z Denisą z Czech. Miałyśmy do dyspozycji łazienkę, kuchnię oraz 2 balkony. Warunki były bardzo skromne, ale nie zwracałyśmy na nie uwagi – skupiłyśmy się na lepszym poznaniu siebie, naszych bułgarskich znajomych, zwiedzaniu miasta i przygotowywaniu materiałów do zajęć z dziećmi.

Wolontariat Bułgaria

Republika Podróży: Co robiłaś w ramach projektu?

Zuzanna Niedźwiecka: Pracowałam z dziećmi w przedszkolu – moim głównym zadaniem była nauka j. angielskiego, ale przekazywałam im też wiedzę nt. polskiej kultury oraz byłam swego rodzaju animatorem kultury. Poza pracą w przedszkolu były też organizowane wydarzenia dla społeczności Veliko Turnovo z naszym udziałem, np. Global Village, gdzie przedstawiałyśmy historię, tradycję, kulturę i ciekawostki dotyczące naszych krajów, częstując mieszkańców przy okazji specjałami naszych kuchni.

Republika Podróży: Jakie dostrzegasz różnice pomiędzy Bułgarią, a Polską?

Zuzanna Niedźwiecka: To, co najbardziej zapadło mi w pamięć, to bardzo mała ilość przejść dla pieszych (w tym miasteczku było ich może 4) oraz prysznice- w Bułgarii prysznic nie jest niczym oddzielony od reszty pomieszczenia, dlatego po kąpieli trzeba myć całą łazienkę.  W restauracjach jest niewiele dań z mięsem. W Polsce jemy dużo pieczywa, w Bułgarii zaś ciężko spotkać budkę z pieczywem czy piekarnię. Wszyscy ludzie są bardzo szczupli, co jest znaczącą różnicą w porównaniu do Polski.  Nie mogę pominąć klepsydr, na których były kolorowe zdjęcia uśmiechniętych osób, które już nie żyją. Nie sposób pominąć sztukę uliczną, którą spotykamy na każdym kroku! Ściany opuszczonych budynków, kontenerów na śmieci, schody i wiele innych obiektów jest ozdobionych przez lokalnych artystów. Wiele osób narzeka na polskie pociągi- zapraszam do Bułgarii, przekonacie się, że nie macie powodów 😉 Ostatnią rzeczą, która mi przychodzi na myśl jest wyrażanie ,,tak” i ,,nie” za pomocą gestów- w Bułgarii potakiwanie i zaprzeczanie wyraża się odwrotnie niż w Polsce (nasze ,,tak” to u nich ,,nie” i odwrotnie).

Wolontariat w Bułgarii

Republika Podróży: Jakie podobieństwa?

Zuzanna Niedźwiecka: Uczynni, otwarci ludzie. Większość młodych osób mówi po angielsku, więc można się z nimi dogadać. Oczywiście brzmienie niektórych słów jest identyczne, znaczenie też. W sklepach spotkałam dużo polskich produktów, w radio leciały polskie piosenki. W stolicy jest dużo obcokrajowców – tak jak i w Polsce.

Republika Podróży: Co zwiedziłaś w Bułgarii podczas trwania projektu Global Citizen?

Zuzanna Niedźwiecka: Skupiłam się głównie na miasteczku, w którym mieszkałam, czyli Veliko Turnovo. Jest to średniowieczna stolica Bułgarii pełna ciekawych i nieodkrytych miejsc, z cyklicznie odbywającymi się pokazami gry świateł i dźwięku na zamku Tsarevets. Ponadto byłam w okolicznych miejscowościach, Dryanovo, Starej Zagorze oraz stolicy- Sofii.

Republika Podróży: Chciałabyś wrócić do Bułgarii?

Zuzanna Niedźwiecka: Oczywiście! Jestem przekonana, że spotkamy się w tym samym gronie, w tym samym miejscu już wkrótce! 🙂

Wolontariat w Bułgarii

Republika Podróży: Planujesz kolejną podróż?

Zuzanna Niedźwiecka: Tak, planuję, ale to będzie coś większego – marzę o Ameryce Południowej, konkretnie o trasie Peru-Kolumbia-Brazylia z finałem na karnawale w Rio de Janeiro! Najbliższa podróż będzie na pewno do europejskiego kraju.

Republika Podróży: Czego się nauczyłaś i co wyniosłaś z wolontariatu?

Zuzanna Niedźwiecka: Nauczyłam się wielu rzeczy, przede wszystkim poznałam siebie z innej strony. Sprawdziłam się w wielu sytuacjach stresowych, wyszłam poza strefę swojego komfortu i poznałam fantastycznych ludzi, którzy mają wpływ na mnie i moje życie do tej pory. Nauczyłam się również kilku słów w języku bułgarskim oraz cyrylicy- nigdy wcześniej nie miałam z nią do czynienia. Wiem też, że zagraniczny wolontariat i szerzenie tolerancji międzykulturowej jest czymś, co warto robić. Tuż przed wyjazdem dostałam maila z podziękowaniami od rodziców jednego dziecka z przedszkola, że dzięki warsztatom, które prowadziłam, ich córka (która była odosobniona od grupy dzieci) przestała się bać mówić i zaczęła podchodzić do innych dzieci zaczepiając ich słówkami/piosenkami/zdaniami, których je nauczyłam. Było to najpiękniejsze zakończenie mojego wolontariatu, ponieważ wiem, że moja praca była wartościowa i miałam wpływ na czyjeś życie.

Polecamy również:

One thought on “Wolontariat europejski – jak wyjechać?

  1. Klaudia
    17/03/2016 at 15:02

    Woow, widzę Karolinę C na zdjęciach :)) Tytuł jest trochę mylący, Global Citizen to nie tylko wolontariat europejski 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *