Uciec na Pitcairn – polski film o wyspie Pitcairn

Republika Podróży przeprowadziła wywiad z autorami filmu Uciec na Pitcairn // Get Away To Pitcairn. O ich motywacja, odczuciach, niesamowitych przeżyciach przeczytacie poniżej. Zachęcamy do lektury.

Pitcairn

Autorzy filmu „Uciec na Pitcairn”

Republika Podróży: Kiedy dowiedzieliście się o istnieniu wyspy Pitcairn?

O istnieniu wyspy dowiedzieliśmy się w maju 2012 roku. Marek od swojego brata, a Mateusz od Marka.

Republika Podróży:  Skąd się wziął pomysł, aby pojechać na Pitcairn?

Ułan: Odpowiedź na to pytanie jest dość złożona. Mój brat marynarz bardzo zainteresowany szeroko pojętą geopolityką opowiedział mi o tym miejscu, używając tylko trzech luźnych określeń. Najmniejsza demokracja świata, 50 osób, wyspa na Pacyfiku. To niezwykle pobudziło moją wyobraźnię, oprócz tego, byłem w takim stanie emocjonalnym w którym szukałem sposobu żeby uciec. Jak się okazało nie da się wyjechać z Polski dalej niż na Pitcairn. Jednak ucieczka sama w sobie jest bezsensowna, szukałem połączenia, sensu. Materiały dostępne o Pitcairn nie powiedziały mi o wyspie właściwie nic. Parę dni później, po zajęciach w szkole filmowej gdy czekałem z Mateuszem na tramwaj, opowiedziałem mu o moim pomyśle o filmie na ucieczkę na koniec świata do tego przedziwnego miejsca. Jednak nadmieniłem, że zrobimy to kiedyś za wiele lat, gdy zaczniemy coś znaczyć w branży. Mateusz zadzwonił do mnie parę dni później, spotkaliśmy się a reszta, reszta jest dla nas dzisiaj jak abstrakcyjny sen.

Pitcairn Island

Wyspa Pitcairn.

Republika Podróży: W jaki sposób można dostać się na wyspę? Podobno nie jest to łatwe. Ile czasu/pieniędzy to zajmuje?

Mateusz: Podróż na Pitcairn trwa w jedną stronę ok. tygodnia, zależnie od tego jak składają się połączenia i ile trzeba czekać na poszczególne samoloty. My lecieliśmy akurat samolotami z przesiadkami w Amsterdamie, Los Angeles, Papeete, aż do Rikitea, a stamtąd promem do wioski gdzie czekał już na nas Claymore II – statek na Pitcairn. Można również lecieć przez Singapur lub Nową Zelandię, ale żeby mieć pewność dostania się na wyspę trzeba płynąć Claymore II albo np. wyczarterować łódź. Niestety nie jest to tanie, a szczególnie nie jest tani Claymore II.

Republika Podróży: Jak długo byliście na Pitcairn?

Ułan: Na samej wyspie byliśmy 26 dni. Ze względu na wysokie koszty oraz skomplikowaną politykę wyspy to rekord jak na ekipę filmową. Mieliśmy zostać 40 dni, ale szalejący huragan Katrina pokrzyżował plany żaglowcowi Picton Castle, który miał nas zabrać z wyspy. Więc musieliśmy wracać wcześniej najbliżej nadarzająca się okazją.

St Pauls Pitcairn

St. Pauls – Pitcairn

Republika Podróży:  Jakie były wasze wyobrażenia nt wyspy i jej mieszkańców?

Ułan: Myślę, że po tym wszystkim nie umiem do końca zmaterializować swojego wyobrażenia z tamtego czasu. Z pewnością mogę powiedzieć, że były ogólne. Biała plama, której tajemniczość ogromnie mnie dręczyła.

Mateusz: Jednak wiedzieliśmy, że nie są to atrakcyjne mulatki albo jacyś dzicy, tylko raczej biali reprezentanci Wielkiej Brytanii

Republika Podróży: Czy pokryły się one z rzeczywistością?

Ułan: Wszystko było dla mnie zaskoczeniem

Mateusz: Same ogólne informacje o wyspie i nasze podejrzenia raczej pokryły się z naszymi wyobrażeniami, jednak każdego dnia poznawaliśmy jakieś nowe aspekty wyspy, które nas zaskakiwały.

Życie na Pitcairn

Dzieci na Pitcairn.

Republika Podróży:  Wyspa Pitcairn w teorii jest terytorium zależnym od Korony Brytyjskiej. Czy w praktyce również? Czy w życiu codziennym widać jakiś oznaki „brytyjskości”?

Ułan: Kuchnia jest chyba najbardziej rzucającą się w oczy oznaką. Poza tym, według mnie oni są po prostu Pitcairns, tak jak zresztą sami o sobie mówią.

Mateusz: Na pewno są Pitcairns,  ale oprócz kuchni widać to również po otyłości wśród tego społeczeństwa, i przede wszystkim spokojnego, wyluzowanego stylu życia.

Republika Podróży:  Jak wygląda życie codzienne na Pitcairn?

Ułan:  Sennie jest raczej dobrym określeniem. Wstają bardzo wcześnie, zanim słońce stanie się nie do zniesienia, ale w większości sami są swoimi szefami, pracują kiedy chcą i czasem ile chcą. Oczywiście wywołuję to różne scysje, ale proszę sobie wyobrazić. Musisz przepracować swoje minimum 10h tygodniowo przy pracach w doku, lub sprzątaniu ulic. Słońce w szczycie lata czasem ponad 40 stopni, nikt nie wymaga od ciebie jakiejkolwiek elegancji czy stosownego ubioru, wszędzie cisza i szum fal.

Praca na Pitcairn

Prace portowe na Pitcairn.

Mateusz: Sennie albo leniwie, niestety nie ma tam możliwości wyjścia do kina czy teatru, a czas zlatuje pomiędzy obowiązkami, czasem spędzonym w kuchni (przy jedzeniu lub gotowaniu), a spotkaniami towarzyskimi. Jednak warto nadmienić, że mimo iż tych spotkań jest całkiem sporo, to mieszkańcy Pitcairn poza kilkoma wyjątkami nie piją alkoholu.

Republika Podróży:  Dla wielu osób samotna wyspa pośrodku oceanu to raj na Ziemi, na którym można spędzić całe życie. Czy waszym zdaniem jest tak również?

Ułan: Przy obecnym stopniu kontaktu wyspy ze światem to absurdalny pomysł. Jest to dobre miejsce dla ludzi powyżej 50 tego roku życia, którzy mają pieniądze, siły życiowe i chcą odcinać kupony od swoich dokonań w spokoju. Ale dla ludzi młodych nie ma tam przyszłości, choć wyspa chętnie widziałaby ich u siebie. Natomiast ludzie w wieku podeszłym wymagający specjalistycznej opieki wiodą dość ryzykowny żywot wszakże w razie nagłego wypadku mogą znaleźć się w specjalistycznej placówce na Tahiti najwcześniej w ciągu dwóch dni. Było to według mnie dość ciekawe miejsce do życia w latach 60 czy 70 kiedy statek handlowy miał na Pitcairn swój przystanek i zakotwiczał na wyspie nawet cztery razy w miesiącu. Wtedy wielu wyspiarzy dorabiało sobie w Nowej Zelandii i wracało do domu co tydzień lub dwa. Na wyspie nie było prądu, za który trzeba było płacić a większość żywności można było wyhodować samemu.

Polacy na Pitcairn

Polska Flaga na Wyspie Pitcairn:)

Mateusz : Mimo że wciąż można jeść owoce z ogródka i z drzew owocowych, a resztę pokarmu można by wyhodować, to jednak nikt tego nie robi na co dzień, raczej okazjonalnie. Więc hipotetycznie gdybym miał dość pieniędzy, żeby tam wyjechać i zamieszkać i zrobiłbym to i zaczął życie a la Robinson Cruzoe to wzięliby mnie tam za strasznego dziwaka.

Republika Podróży:  Czy zdecydowalibyście się na pozostanie na wyspie gdybyście mieli taką możliwość?

Ułan: Żeby filmować z pewnością, żyć, nie.

Mateusz: Ja bym chętnie tam powracał żeby pływać w wodach Pitcairn, nigdy nie widziałem tak czystej i klarownej wody jak tam, no i pływałem z żółwiami. Na stałe raczej nie, trochę byłoby nudno.

Republika Podróży:  Ilu  mieszkańców przebywa obecnie na wyspie Pitcairn?

Ułan:  Obecnie na wyspie żyję czterdziestu pięciu mieszkańców plus zmieniający się co jakiś czas pięciu pracowników rządu Wielkiej Brytanii.

Uciec na Pitcairn

Republika Podróży:  Skąd się oni tam w ogóle wzięli? Podobno historia ich osiedlenia się na wyspie jest niezwykle interesująca.

Ułan: Interesująca to mało powiedziane, to prawny precedens i historyczna saga.  W 1789 załoga brytyjskiego statku HMS Bounty doprowadziła do buntu. Właściwie zrobiło to ośmiu buntowników pod wodzą Fletchera Christiana. Despotycznego kapitana Bligha oraz stojących po jego stronie marynarzy, buntownicy wypuścili na pełny ocean na siedmiometrowej łódce.  Następnie buntownicy porwali paręnaście kobiet i mężczyzn z Tahiti. Gdy przybyli do brzegu Pitcairn, spalili statek i bardzo oględnie mówiąc założyli tam swoją komunę. Obecni mieszkańcy, są potomkami tych właśnie ludzi. O samym buncie powstały trzy filmy fabularne, do których odsyłam wszystkich zainteresowanych detalami tej historii.

Republika Podróży:  Czy możecie przytoczyć jakieś ciekawostki (ciekawe historie, spostrzeżenia), których doświadczyliście w kontakcie z mieszkańcami?

Ułan: To dość ogólne pytanie i szczerze powiedziawszy nie wiem jak sensownie odpowiedzieć, jedynie chyba, zapraszam na nasz film.

Mateusz: Tak zdecydowanie zapraszamy na film, a potem na rozmowę, jest to tak rozległy temat, że podejrzewam, że jedna noc na opowiedzenie wszystkich spostrzeżeń i ciekawostek nie wystarczy…

Get Away To Pitcairn

Republika Podróży:  Co was skłoniło do nakręcenia filmu? O czym on właściwie jest?

Ułan: Przede wszystkim to, że jesteśmy filmowcami i w całym projekcie od początku chodziło o film. Co skłoniło? Może odpowiem pytaniem na pytanie. Co widzisz kiedy mówię wyspa na Pacyfiku? Prawie wszystko co właśnie pomyślałeś nijak nie pokrywa się z tym co zobaczyliśmy. To pierwszy pełnometrażowy portret filmowy wyspy Pitcairn najmniejszej demokracji świata a także, film o spełnianiu marzeń, jak to wymyślił Mateusz, to trochę dream kicker. Po kolaudacjach, pokazie zamkniętym, naprawdę głębokiej drodze jakiej przebyłem w sobie, stwierdzam, że w filmie każdy szuka czego innego i każdy czego innego oczekuję więc nie ma sensu mówić o czym jest, trzeba zobaczyć. Dla mnie to wszystko jest bardzo osobiste, więc jestem mało obiektywnym recenzentem.

Mateusz: Film jest o dwóch chłopcach ze szkoły filmowej, którzy załatwili sobie odlotowe wakacje na końcu świata 😛 nie wierzysz? To zobacz!

Ułan: Mateusz to ironiczny śmieszek.

Film o Pitcairn

Republika Podróży:  Kiedy i gdzie będzie można go zobaczyć?

Mateusz: Premiera filmu odbędzie się podczas festiwalu Kolosy 2015 w marcu na hali arenie w Gdyni. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, obecnie staramy się, aby pokazać film w kinach studyjnych w całej Polsce, jednak czy to się uda, to dopiero się okaże.

Republika Podróży:  Dlaczego uważacie, że warto zobaczyć wasz film?

Ułan:  Jak się zareklamować, żeby nie popaść w tani banał? Powiem inaczej, wyspa Pitcairn jest niezwykle intrygującym miejscem, dzięki sprzyjającym gwiazdom i ciężkiej pracy mieliśmy możliwość zrealizować film. To pierwszy od bardzo dawna Polski film podróżniczy, uważam, film zrealizowany w niebanalny sposób, lekko wychodzący poza ramy tego co możemy uważać za klasyczny dokument. Może warto go zobaczyć, żeby uwierzyć w swoje marzenia? Może warto go zobaczyć, aby zgłębić swoje wyobrażenie o świecie i tym kontrowersyjnym miejscu. Może warto pójść sprawdzić czy się udało, czy nie? W ten czy inny sposób, uważam, to co zrobiliśmy za warte uwagi i cóż jesteśmy gotowi zetrzeć się z rzeczywistością.

Mateusz: Myślę, że warto go zobaczyć ze względu na nasz wiek, bo oboje jesteśmy bardzo młodzi i jest to nasz pierwszy film, a otrzymaliśmy owacje na stojąco na pokazie prapremierowym, czyli nie jest najgorzej 🙂

Republika Podróży:  Dziękujemy za rozmowę.

Film o Pitcairn

Film o Pitcairn

Polecamy również:

4 thoughts on “Uciec na Pitcairn – polski film o wyspie Pitcairn

  1. 05/02/2015 at 15:41

    🙂

    1. Bzyk
      05/02/2015 at 19:03

      Ciekawe miejsce:) Szczerze- nawet nie słyszałem o tej wyspie, ale człowiek uczy się całe życie:)
      Wysyłam sms’a na konto Waszego bloga:)

  2. Sądecki Włóczykij
    06/02/2015 at 15:19

    A pamiętam, jak kiedyś wpatrywałem się na ten punkcik na mapie i dziwiłem się, jak tam może żyć tylko 50 ludzi:-)

    1. maori
      31/01/2016 at 00:52

      w tym część o dziwnych skłonnościach seksualnych, piekło nie raj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *